Kolatorzy

Strona główna
Rys historyczny
Kolatorzy
Kościoły
Położenie
Erygacja
Zasiedlenie
Proboszczowie
Wspomniana już najstarsza wzmianka historyczna o Łukowicy z roku 1325, podaje, że była to własność rycerska. Właścicielami byli przedstawiciele różnych rodów: Jastrzębców, czyli Boleściców, Gabońskich herbu Janina, Ostojów i Turzynów. Z rodu Jastrzębców pochodził np. sędzia subrogat sądeckich "Jakusz de Lucowicza", gdyż wiadomo, że w roku 1378 pieczętował wydany przez siebie dokumentu herbu Jastrzębiec. O Gabońskich wiadomo, że początkowo pieczętowali się herbem Gryf. Kiedy jednak jeden z nich Salezy Wierzbięta z Przyszowej, wojewoda sandomierski, w roku 1280 odniósł w okolicy Gorlic zwycięstwo nad Tatarami, zmienił ów znak na herb Janina. Przy tej również okazji Łukowicę i Świdnik oddał Michałowi Gabońskiemu, Stronie zaś Strońskiemu. Przy końcu wieku XIV dokumenty wymieniają innych jeszcze właścicieli i kolatorów Łukowicy. Są to "Wojciech de Lucowicze", Mikołaj Krakowski oraz Mikołaj z Zawady. Wspomina o nich kopista klasztoru sióstr Klarysek w Starym Sączu. Także w dokumencie z początku XV wieku, pod rokiem 1403, "Wojciech de Lucowicze" widnieje jako "heres". Kilka lat później w 1402 roku, tenże Wojciech de Lucowicza zapisał swojej żonie Helenie 30 grzywien na trzech kmieciach w dziedzictwie, w tym samym roku Elżbieta i Anna siostry przyrodnie dziedziczki Łukowicy zastawiły wieś "Klimkową Wolę" (jest to część obecnej Łukowicy, do dziś tak nazywana) za 200 grzywien szlachcicowi Mikołajowi de Welglowi, z warunkiem, że jeżeli nie wykupią jej do Bożego Narodzenia, to wieś owa zostanie własnością Mikołaja. Pod rokiem 1420 mamy wymienionego Wawrzyńca de Lucowicze. Nie wiadomo, czy należał on do rodu Gabońskich, ponieważ kilkanaście lat później, mianowicie pod rokiem 1437 mamy wiadomość, że właścicielami Łukowicy są Uchaczowie. Dotyczyło to transakcji, w której Jan, syn Klemensa Uchacza de Lucowicze część dziedzictwa swego, które kiedyś jego ojciec miał, ustąpił wtedy na 4 lata szlachcicowi Mikołajowi, synowi Gabońskiego.

Stary kościół od południa
Począwszy od rodu 1441 wśród właścicielowi i kolatorów Łukowicy pojawia się rodzina Sędzimirów, którą wymieniają kolejne dokumenty aż do wieku XIX. We wspomnianym roku 1441 Mikołaj Czeczothka dziedzic de Lucowicze całą część swego dziedzictwa w Łukowicy, Roztoce i Zawadzie sprzedał temuż szlachcicowi Sędzimirowi de Lucowicze za 50 grzywien i za połowę młyna w Roztoce i za wszelkie doń przynależności. Wynika z tego, że Sędzimirowie byli kolatorami kościoła wspólnie z Gabońskimi, jako kolatorami kościoła wspólnie z Gabońskimi, jako właścicielami drugiej części Łukowicy. O Gabońskich wspomina tenże dokument z roku 1441, podając, że w ów roku Jan, syn Mikołaja zwanego Krakowskim, dziedzic de Lucowicze, całą swoją część w Łukowicy i Roztoce oraz Świdniku sprzedał za 100 grzywien szlachcicowi Mikołajowi de Gabonye. W należącej do parafii Łukowica Jadamwoli właścicielem był Stefan de Lucowicze. Tenże w roku 1471 zapisał swojej żonie Elżbiecie, córce niegdyś Zbigniewa de Lucowicze, 200 grzywien posagu i 200 grzywien wiana na połowie dóbr swoich w Łukowicy, w tym Zawadę (część parafii do dziś tak nazywana). O obydwóch współdziedzicach Łukowicy i współkolatorach tamtejszego kościoła wspomina także Jan Długosz w księdze uposażeń biskupstwa krakowskiego w latach 1470-1480.
Skoro mowa o Sędzimirach z Łukowicy, to warto dodać, że jeden z nich, mianowicie Michał, był alchemikiem i uzyskał w tej dziedzinie sławę niemal europejską. Urodził się 2 lutego 1566 r. w Łukowicy. Studiował na Akademii Krakowskiej, a następnie za granica w Lipsku (1590), w Wiedniu (1591) i Aldorfie (1594-95). Przypuszcza się, że zagadnienia dotyczące alchemii zainteresowały go jeszcze na Akademii Krakowskiej. Jako znany alchemik występował także we Włoszech, w Rzymie, Padwie, Neapolu i Wenecji. W roku 1595 ukończywszy studia osiedlił się w Pradze. Jego działa dotyczyły alchemii, były znane i sławne w całej Europie, osiągając liczbę 80 wydań w wieku XVII i XVIII. Głównym jego dziełem jest "Cosmopolitani novum lumen chymnicum".

Stary kościół w Łukowicy
Jako sławny alchemik demonstrował przemianę mniej szlachetnych metali w złoto na praskim dworze cesarza Rudolfa II. Już w roku 1604, czyli na szesnaście lat przed wydaniem dzieła Franciszka Bacona "Novum Organum", Michał Sędzimir twierdził, że doświadczenie jest jednym i jedynym narzędziem prawdy. Jest on również odkrywcą pierwiastka tlenu, który nazwał "pokarmem życia". Był także jednym z twórców tzw. szeregu napięciowego metalu, odkrył dwa tlenki azotu, jak również sposoby otrzymywania kwasu azotowego. Słusznie się twierdzi, że w dziejach chemii i historii kultury mamy pełne prawo postawić go w rzędzie najbardziej uzdolnionych i wykształconych chemików przełomu XVI i XVII wieku. Z jego filozoficznym systemem liczyli się badacze tej miary, co Libavius, Boerhaave, Glauber, Newton i inni.
Interesującą informacje o Sędzimirach jako fundatorach Łukowicy znajdujemy także pod rokiem 1581. Okazuje się, że wówczas Łukowica i Zawada należały do trzech przedstawicieli tego rodu. Pozostała część Łukowicy należała do Jana Łapki. Następne wzmianki o Łukowicy spotykamy w rejestrze poborowym woj. Krakowskiego z roku 1581 i 1629. W samym wiec końcu XVI wieku pojawiają się nowi współwłaściciele Łukowicy rodzina Łapków. Wspomina o nich wizytacja Radziwiłłowska pod rokiem 1596.
Następni wizytatorzy w latach 1606-1607 notują, że Łukowica miała pięciu współwłaścicieli cząstkowych: Marcina i Gabriela Sędzimirów, którzy byli właścicielami większej części parafii, oraz Wawrzyńca i Jana Łapków, a także Stefana Zaćwilichowskiego współwłaściciela mniejszej części oraz Sebastiana Uchacza z Adamwoli, który był dziedzicem Adamwoli (wioska należąca do parafii, dzisiaj nazywana Jadamwolą). Wizytator notuje dokładnie, że wszyscy są kolatorami kościoła. Ten sam wizytator opisuje, że Gabriel Sędzimir wziął udział w przeprowadzonej niedawno składce na sprawienie sygnaturki do wieżyczki na dachu kościoła.

Widok na cmentarz
Tuż przed połową wieku XVIII pojawiają się w Łukowicy jako kolatorzy kościoła Agnieszka i Stanisław Znamirowscy. Niestety są znani tylko z jednego dokumenty, a raczej jego streszczenia zachowanego w Archiwum Diecezjalnym W Tarnowie. Według tej informacji w roku 1746 oni przekazywali kościołowi w Łukowicy notarialnie "zagrodę z gruntem, lasem i zabudowaniami". Należy przypuszczać, że Znamirowscy byli wtedy jednymi ze współlokatorów parafii, ponieważ w kolejnym zachowanym odpisie dokumentu z roku 1805, w dalszym ciągu jako kolatorzy są wymieniani Sędzimirowie. Chodziło w tym wypadku o prezentę na probostwo w Łukowicy, wystawioną wówczas księdzu Franciszkowi Franeckiemu przez Rozalię z Sędzimirów - Wielogłowską oraz Aleksego Radomyskiego i Wincentego Pieniążka. Dowiadujemy się w ten sposób, że dwór Sędzimirów z Łukowicy przeszedł dzięki małżeństwu z Rozalią Sędzimir w ręce Wielogłowskich i w chwili wystawienia prezenty na probostwo była ona zapewne już wdową, skoro w dokumencie nie wymieniono imienia jej męża. Oprócz Wielogłowskich współkolatorami parafii byli wówczas wspomniani powyżej Aleksy Radomyski i Wincenty Pieniążek.
Radomyscy są wymienieni jako kolatorzy w ciągu całego wieku XIX przy okazji różnych subwencji na rzecz kościoła. Tak np. w roku 1868 "wielmożna pani Helena Radomyska sprawiła za 60 złotych reńskich ornat". Ona również w latach 1874-77 złożyła ofiarę na odbudowanie głównego ołtarza. Pod datą 27 października 1874 roku, przy okazji prezenty na probostwo w Łukowicy dla ks. Antoniego Kmietowicza podpisany jest oprócz Heleny Radomyskiej także Wilhelm Rudnicki. Kilkanaście lat później, w roku 1879, w dokumencie prezenty wystawionej ks. Szczepanowi Kosseckiemu, widnieje nazwisko Władysława Kłobukowskiego. Mimo to Radomyscy w dalszym ciągu byli kolatorami w Łukowicy, ponieważ w roku 1887 sprawili antepedium do ołtarza.
W naszym już stuleciu kolatorami w Łukowicy byli Maria hrabina Roztworowska i Józef Wolak, gdyż w tym charakterze występowali oni w trakcie protokolarnego przekazania probostwa w Łukowicy po śmierci ks. Leona Łękawy administratorowi parafii ks. Andrzejowi Rapaczowi. Było to dnia 8 grudnia 1929 r. Gdy rok później, 20 lutego 1930 roku, wspomniany ks. Rapacz objął tutaj formalnie stanowisko proboszcza, otrzymał prezentę z rąk tej właśnie wspomnianej hrabiny Roztworowskiej, a także Moniki Radomyskiej. Wynika z tego, że Radomyscy, oprócz innych rodów i osób, byli kolatorami Łukowicy aż do końca istnienia tej instytucji.
 
Wstecz Dalej