Analiza stylistyczna

Strona główna
Analiza stylu
Chronologia
O stylu
O Kościele
Przeprowadzenie szczegółowej analizy stylu omawianego tu kościoła utrudniają zasygnalizowanie już jego przekształcenia tej świątyni, których dokonywano w różnych latach. Przekształcenia te bywały wprowadzone w trakcie kolejnych remontów i rozbudowy tego kościoła. Wiadomo, że tego rodzaju prace są przy kościołach drewnianych rzecz oczywistą, zarówno z uwagi na nietrwałość samego materiału, jak i ze względu demograficznych, w tym wypadku z konieczności powiększenia w miarę powiększania się parafii. Zadaniem analizy stylistycznej będzie ujawnienie tych przekształceń, a w konsekwencji rekonstrukcji pierwotnego wyglądu tego kościoła. Uważne spojrzenie na sam rzut poziomy starego kościoła łukowickiego pozwala zauważyć, ze jego prezbiterium, węższe w stosunku do nawy, jest założone na planie zbliżonym do kwadratu, nadto zakończone od wschodu trójboczną absydą. W tej sytuacji zastanawia fakt, iż nawa tego kościoła w przeciwieństwie do prezbiterium jest zbyt wydłużona. Łatwo jednak zauważyć, że to jej wydłużenie w kierunku zachodnim zostało dokonane w późniejszym czasie. Wskazuje na to fakt, że belki bocznych elewacji tej nawy nie biegną na całej długości do obecnego węgła zachodnio-południowego i zachodnio-północnego, lecz urywają się osobnym węgłem tuz przed emporą chóru muzycznego. Tutaj też po obydwu stronach nawy pozostały fragmenty dawnego zrębu ściany zachodniej, łączącej niegdyś obecne ściany boczne.

Ołtarz główny
W konsekwencji należy stwierdzić, że przestrzeń kościoła zajmowana obecnie przez szerokość chóru muzycznego jest późniejszą dobudówką. W tej sytuacji okazuję się, że i nawa kościoła w pierwotnym kształcie była zbudowana na rzucie zbliżonym do kwadratu. Gdy dodamy do tego wejście boczne istniejące do dziś od strony południowej oraz przypomnimy sobie, że w tych dawnych kościołach zakrystia przylegała do prezbiterium zawsze od północy, otrzymamy w głównych zarysach rzut kościoła w Łukowicy w jego pierwotnym kształcie. Był on wzniesiony na planie dwóch kwadratów tj. nawy i prezbiterium, zakończony od wschodu trójboczną absydą posiadał dwie przybudówki, to znaczy prostokątną zakrystię przylegającą od północnej ściany prezbiterium oraz kruchtę w wejściu bocznym do nawy. Za lokalizacją pierwotnej zakrystii po północnej stronie prezbiterium przemawia dzisiaj to, że w ścianie zachodniej obecnego tego pomieszczenia, czyli dzisiejszej kaplicy bocznej, zachowały się nawet obramienia dawnych zakrystyjnych drzwi, zamaskowane później belkami. Miał również wieżę na dzwony od strony zachodniej, złączoną z korpusem kościoła, ponieważ mówi o niej dokument wizytacyjny z roku 1608. W tych ogólnych zarysach stylowych naszego kościoła łatwo da się tutaj odczytać rzut poziomy drewnianych kościołów gotyckich. W wypadku Łukowicy data budowy, względnie jak chcemy tu twierdzić, przebudowy tego kościoła jest znana i mieści się w latach 1693-1697.

Ołtarz boczny (lewy)
Pozostaje zatem do rozwiązania problem, czy w latach 1693-1697 miała miejsce rozbudowa istniejącego wtedy kościoła, gotyckiego, czy tez budowa nowego kościoła, zachowanego do dziś. Aby na to odpowiedzieć trzeba poczynić dalsze spostrzeżenia dotyczące formy naszej świątyni, a mianowicie w górnych partiach zrębu i rodzaju nakrycia przestrzeni nad nawą i prezbiterium jak również charakteru ciesiołki więźby dachowej. Otóż zwracając uwagę na te szczegóły, znajdujemy kolejne argumenty przemawiające za tym, że w końcu XVII wieku, nastąpiła w Łukowicy nie budowa nowego kościoła, lecz przebudowa kościoła dawnego, gotyckiego. Weźmy pod uwagę obecny charakter nakrycia przestrzeni jego wnętrza. Drewniane kościoły gotyckie bywały nakrywane płaskim stropem, zarówno w prezbiterium jak i w nawie. Przy czym stropy te posiadały tak zwane zakrzywienia, czyli obniżenia ich płaszczyzny wzdłuż ścian bocznych. Zwykle w tym miejscu ustawiano podpory, czyli filary. Inaczej przedstawia się ta sprawa w okresie baroku. Nakrywano wtedy przestrzenie kościołów sklepieniami, oczywiście pozornymi, czyli wykonanymi z desek.

Rzeźby obok ołtarza głównego
W Łukowicy obserwujemy połączenie obydwóch tych zjawisk. Występują tu bowiem zaskrzynienia, a więc element gotycki. Ich pionowe ściany są widoczne od strony strychu do dziś. Z kolei da się zauważyć, że do dolnych krawędzi tych zaskrzynień dodano szereg drewnianych jakby obręczy w kształcie wycinków łuku i do nich przybito od spodu deski pozornego sklepienia. Następnym argumentem jest sposób połączenia obydwóch przestrzeni kościoła - tej dawnej i dobudowanej. Widać to dobrze na chórze muzycznym, który mieści się w tej właśnie dobudowanej części kościoła. Okazuje się, że ówcześni cieśli stanąwszy przed problemem połączenia obydwóch przestrzeni kościoła, czyli starej i nowej, dobudowanej uczynili to w sposób prymitywny. Mianowicie zastawili w całości nietkniętą górną belkę zrębu zachodniej ściany, a pozostałe obcięli piłą nadając otworowi kształt szerokiej łukowatej arkady. Kontynuując zatem rozważania nad stylem kościoła dochodzimy obecnie do tych elementów jego bryły, które stanowią ostatnią neogotycką fazę jego rozbudowy. Było to w latach siedemdziesiątych XIX wieku. Do tej fazy należy budowa obecnej zakrystii po południowej stronie prezbiterium i przebudowa dawnej zakrystii na kaplicę boczną po stronie przeciwnej.
Jest jeszcze jeden element należący z cała pewnością do tej neogotyckiej fazy rozbudowy kościoła. Elementem tym są dzisiejsze drzwi prowadzące z prezbiterium do obecnej zakrystii, zakończone u góry łukiem ostrym. Skoro bowiem ta obecna zakrystia została zbudowana dopiero w latach 1874-1877, a poprzednia znajdowała się od północy, to w miejscu gdzie znajdują się teraz owe ostrołukowe drzwi była ściana, bez żadnych drzwi. Wniosek jest więc oczywisty: zostały one wycięte w tej ścianie w czasie budowy tej nowej zakrystii. Ponieważ w tej chwili mówimy o otworach w południowej ścianie prezbiterium to trzeba przypomnieć, że posiadała ta ściana dawniej otwór, ale w górnej swojej części. Jest nim wspomniane już okno - obecnie zaślepione i zabudowane, co znowu stało się najwidoczniej w czasie dobudowania w tym miejscu obecnej zakrystii. Okno to bowiem jest usytuowane na poziomie wnętrza zakrystii, a zatem było niepotrzebne, gdyż nie oświetlałoby niczego.
  Wstecz Dalej